Lesław Niemczyk

Konserwatywnie o finansach
i przedsiębiorczości

wtorek, 28 września 2021

O mnie

Krótko o mnie

Bio

Publikacje

Artykuły

Blog

Newsy

Wywiady

Polecam

Szkolenia

Książki

Kursy on-line

Pozostałe

Newsletter

Youtube

Facebook

Kontakt

Polityka Prywatności

Regulamin sklepu

Lesław Niemczyk

Konserwatywnie o finansach i przedsiębiorczości

Legendarny inwestor Peter Lynch o zaletach klubów inwestycyjnych

Maj 27, 2021 | Blog

Czy wiesz, że Peter Lynch zachwala model działania klubów inwestora? Czy wiesz, że kluby amatorskich inwestorów mogą osiągać lepsze wyniki, niż profesjonalnie zarządzane fundusze inwestycyjne i emerytalne? Czy wiesz, że działając w grupie przyjaciół i rodziny możecie wypracować model decyzyjny, który obroni Cię na giełdzie przed największym wrogiem, czyli skłonnością do impulsywnego działania?

Dzisiaj na blogu wpis, który dedykuję wszystkim tym, którzy próbowali indywidualnego inwestowania w akcje na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie i “polegli” w konfrontacji z rynkiem. Przegrali, bo ich emocje nie wytrzymały rynkowego ciśnienia i podjęli impulsywne decyzje, których później mogli żałować. Wyskoczyli z giełdy, jak z kąpieli, gdy woda robi się zbyt gorąca, a wystarczyło poczekać.

Zanim jednak przejdziemy do meritum, krótkie wprowadzenie, abyśmy poznali sylwetkę Petera Lyncha i zrozumieli dlatego cieszy się taką sławą na rynkach finansowych. Bo rzeczywiście jest to pierwsza liga zawodowców od inwestowania. Dla mnie osobiście autorytet takiej samej rangi, co powszechnie znany i ceniony Warren Buffett. Lynch ma jednak tą istotną zaletę w porównaniu z Buffettem, że pisze i publikuje fantastyczne poradniki finansowe wyjaśniające, jak i dlaczego inwestować w akcje (i nie inwestować w obligacje).

Dlaczego Peter Lynch jest legendą inwestowania i rynków finansowych?

Peter Lynch (ur. 19 stycznia 1944 r.) to amerykański inwestor, zarządzający funduszami powierniczymi i filantrop. Jako zarządzający funduszem Magellan w Fidelity Investments w latach 1977–1990, Lynch osiągał średnioroczny wzrost kapitału w wysokości 29,2%. To znaczy, że konsekwentnie co roku ponad dwukrotnie “pobijał” indeks giełdowy S&P 500. W ten sposób Magellan stał się najlepszym na świecie funduszem inwestycyjnym. Podczas jego 13-letniej kariery aktywa, którymi zarządzał w imieniu klientów wzrosły z 18 milionów USD do 14 miliardów USD.

Lynch jest zwolennik inwestowania wartościowego, a więc tak jak Warren Buffett “uczniem” Benjamina Graham. Lynch napisał sam lub we współautorstwie wiele książek i artykułów na temat strategii inwestowania, w tym “One Up on Wall Street” wydaną w 1989 roku, która sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy. Ukuł szereg dobrze znanych powiedzonek współczesnego inwestowania dla inwestorów indywidualnych, np.:

  • Inwestuj w to, co znasz.
  • Wiedz, co posiadasz, i wiedz, dlaczego to masz.
  • Nigdy nie inwestuj w żadne pomysły, których nie potrafiłbyś zilustrować ołówkiem na kartce.
  • Nigdy nie inwestuj w przedsiębiorstwo bez zrozumienia jego finansów. Największe straty na akcjach mają spółki o słabych bilansach.
  • Tylko dlatego, że kupujesz akcje, a cena rośnie, nie oznacza, że masz rację. Tylko dlatego, że kupujesz akcje, które spadają, nie oznacza, że się mylisz.
  • Każdy ma potencjał umysłowy, aby zarabiać na akcjach. Nie każdy ma wystarczająco odporny żołądek.
  • Wybierz biznes, który może prowadzić niemal każdy idiota – ponieważ prędzej czy później jakiś idiota prawdopodobnie go poprowadzi.

Lynch został opisany przez media finansowe jako „legenda” ze względu na jego bezprecedensowe osiągnięcia. Co ciekawe, ten legendarny inwestor wycofał się zarządzania funduszem u szczytu swojej popularności i osiągnięć. Jak wyjaśnia swą decyzję we wstępie do książki pt. “Pokonać giełdę” chciał poświęcić się rodzinie i dorastającym trzem córkom. Zawodowe inwestowanie w akcje jest dla niego tak pochłaniającym zajęciem, że o inwestowaniu “na pół gwizdka” nie mogło być mowy.

“Jeśli osiągasz sukcesy jako inwestor, to prawdopodobnie jesteś amatorem”

Lynch jest wyjątkowym inwestorem także dlatego, że dzieli się swoją nietuzinkową wiedzą o inwestowaniu w książkach. Ja mam w biblioteczce klubu inwestycyjnego już dwie książki Lyncha napisane we współautorstwie z Johnem Rothchildem. (nb. uważam, że w każdym klubie inwestora podstawa to biblioteczka książek o inwestowaniu) Jest to “Ucz się zarabiać“, o której była już mowa na vlogu tutaj. Teraz zaś “dopadłem” na OLX używaną książkę w twardej oprawie “Pokonać giełdę” w normalnej cenie! Jest to obecnie niemal biały kruk na rynku. Nakład się wyczerpał i pojedyncze sztuki tej książki w miękkiej okładce “chodzą” na allegro i OLX po 250-280 zł!

Dopiero zacząłem czytać “Pokonać giełdę“, a już spotkała mnie miła niespodzianka. Okazuje się, że Lynch nie tylko bardzo ceni zdolności dzieci i amatorów w dziedzinie inwestowania, choć jest “ultra-zawodowcem”. Także docenia znaczenie klubów inwestora, które staram się propagować na moim blogu tutaj, tutaj i tutaj.

Już we wstępie Lynch pisze tak:

Dowodem na to, że przeciętny inwestor nieobciążony przepisami menedżera funduszu może sobie znakomicie radzić, jest NAIC (National Associetion of Investment Clubs), organizacja zrzeszająca 10 tys. lokalnych klubów inwestora, do których należą zwyczajni ludzie. Według NAIC 69,4 procent lokalnych klubów osiągnęło wyniki powyżej średniej S&P 500 w 1992 roku. A ponad połowa z nich wyprzedza S&P 500 od pięciu lat. Wygląda na to, że kluby, korzystając z przewagi amatorów, coraz sprawniej wybierają akcje.

Peter Lynch wylicza zalety grupowego inwestowania w klubach inwestorów

Dalej Lynch w rozdziale 1 zatytułowanym “Cud Świętej Agnieszki” poświęca cały podrozdział zaletom klubowego inwestowania. Rozdział ten zaczyna się od “cudu” inwestycyjnego w szkole Świętej Agnieszki w Arlington na przedmieściach Bostonu. Sprawcami tego cudu była grupka siedmioklasistów, która zachęcona przez swoją nauczycielkę wytypował portfel 16 spółek notowanych na Wall Street. Portfel ten zrobił 70% zysku w dwa lata w okresie, gdy indeks S&P500 dawał 26%.

W ten sposób Lynch argumentuje, że nie potrzebujesz systemu Quotron i dyplomu MBA z prestiżowej uczelni, aby być skutecznym inwestorem. Co więcej naprowadza na to, że inwestowanie w grupie daje przewagę, nad inwestorem indywidualnym działającym w pojedynkę. Lynch pisze tak (str. 41-44):

Krajowe Towarzystwo Klubów Inwestycyjnych (National Association of Investment Clubs)

Dowody na to, że dorośli też mogą osiągać wyniki powyżej średniej giełdowej, pochodzą z Krajowego Towarzystwa Klubów Inwestycyjnych z siedzibą w Royal Oak w Michigan. Instytucja ta skupia dziesięć tysięcy klubów inwestycyjnych, wydaje przewodniki i miesięcznik.

W latach 80. większość oddziałów Towarzystwa Inwestorów osiągnęła wyższe wyniki niż indeks S&P 500 i trzy czwarte wszystkich funduszy powierniczych. Według sprawozdań Towarzystwa w 1991 roku 61,9 procent oddziałów wypracowało wyniki równe lub lepsze niż S&P 500. W 1992 roku powyżej średniej wypadło sześćdziesiąt dziewięć procent. Klucz do ich sukcesu leży w tym, że inwestują według metody stałej kwoty, co eliminuje zgadywanie, które akcje spadną, a które podskoczą, i nie pozwala na impulsywne reakcje. W taki sam sposób jak kluby, na samodyscyplinie mogą zyskiwać ludzie, którzy inwestują w akcje regularnie co miesiąc – na kontach emerytalnych lub przeznaczonych na inne cele. […]

Podczas korekty z października 1987 roku wszystkie 10 tys. oddziałów zachowało regularność inwestycji, chociaż powszechnie wieszczono koniec systemu finansowego, a nawet koniec świata. Ignorowały retorykę strachu i kupowały akcje nadal.

Osoba indywidualna może podejmować decyzje pod wpływem strachu, sprzedać akcje i później tego żałować. Ale w klubie nic się nie dzieje bez podjęcia decyzji zbiorowej. Gremialne rządy nie zawsze są rzeczą dobrą, ale w tym przypadku zapewniają, że żadna niemądra propozycja wyprzedania wszystkiego nie przejdzie przez obrady grupy. Zbiorowe decyzje to jeden z głównych powodów, dla których członkowie klubu lepiej wychodzą na inwestycjach grupowych niż na prowadzonych na boku kontach indywidualnych.

Zebrania klubów odbywają się co miesiąc w domu któregoś z członków lub w wynajętej sali konferencyjnej jakiegoś hotelu i wtedy padają propozycje oraz są podejmowane decyzje, co robić dalej. Każda osoba odpowiada za analizę jednej lub dwóch spółek i musi na bieżąco analizować dane na ich temat. To eliminuje inwestowanie impulsywne. Nikt nie wstanie i nie powie: „Kupujemy akcje Home Shopping Network. Podsłuchałem taksówkarza, który mówił, że to pewniaki”. Jeśli wiesz, że twoje rekomendacje wpłyną na portfele przyjaciół, raczej starannie odrabiasz pracę domową.

W większości przypadków kluby z Krajowego Towarzystwa Inwestorów Klubowych inwestują w dobrze zarządzane przedsiębiorstwa wzrostowe, którym do tej pory dobrze się wiodło i których zyski przejawiają tendencję do wzrostu. W tym obszarze znajdują się spółki z dużymi ambicjami, które potrafią niejednokrotnie powiększyć oryginalną inwestycję dziesięcio-, dwudziesto- a nawet trzydziestokrotnie.

Przez czterdzieści lat doświadczeń Towarzystwo dostało wiele takich samych lekcji jak ja w Magellanie, począwszy od tego, że jeśli kupujesz akcje-pięciu różnych przedsiębiorstw wzrostowych, to okazuje się, że trzy zachowują się zgodnie z oczekiwaniami, jedno pakuje się w nieoczekiwane kłopoty, wywołując rozczarowanie, i jedno zachowuje się lepiej, niż sądziłeś, zaskakując niezwykłym zyskiem. Ponieważ nie da się przewidzieć, które ze spółek spełnią oczekiwania, a które nie, Towarzystwo zaleca, aby w portfelu znalazły się akcje co najmniej pięciu przedsiębiorstw. Nazywa to Regułą Pięciu.

Podręcznik dla inwestorów, który Towarzystwo było uprzejme mi przysłać, zawiera kilka maksym, które można dorzucić do chorału Świętej Agnieszki. Można je podśpiewywać podczas koszenia trawnika, a jeszcze lepiej tuż przed wykonaniem telefonu do maklera.

  • Nie kupuj akcji większej liczby spółek, jeśli nie jesteś w stanie śledzić sytuacji w każdej z nich.
  • Inwestuj regularnie.
  • Najpierw należy ustalić, że obroty i zyski na akcję rosną w zadawalającym tempie, a dopiero potem można po rozsądnej cenie kupić akcje.
  • Warto rozważyć kondycję finansową i strukturę zadłużenia, aby sprawdzić, czy kilka gorszych lat nie zaszkodzi długoterminowemu rozwojowi.
  • Kupuj na podstawie informacji o tym, czy przedsiębiorstwo osiąga zakładany wzrost, i czy cena akcji jest rozsądna.
  • Zrozumienie dotychczasowych przyczyn wzrostu obrotów pomaga ustalić prawdopodobieństwo, że dotychczasowy wzrost będzie trwał nadal.

Pomagając inwestorom wgłębić się w te kwestie, Towarzystwo opracowało podręcznik i kurs pokazujące, jak wyliczać wzrost zysków i wzrost obrotów, jak na podstawie zysków określać, czy cena jest niska, wysoka, czy dobrze dopasowana oraz jak zestawienie finansowe informuje, czy spółka dysponuje zasobami, które pozwolą jej przetrwać trudne czasy. To znakomity punkt wyjściowy dla ludzi, którzy lubią pracować z liczbami i chcą prowadzić więcej skomplikowanych przygotowań niż robili do tej pory.

Towarzystwo wydaje także miesięcznik „Better Investing”, który zawiera rekomendacje obiecujących spółek wzrostowych i aktualizacje dotyczące ich sytuacji. Więcej informacji można zdobyć pod adresem P.O Box 220, Royal Oak, MI 48068 lub telefonem 313 543 0612. Koniec mojej bezpłatnej i niezamówionej reklamy.

Szkoda, że nakłady książek Petera Lyncha wydane przez Studio EMKA w Warszawie się wyczerpały. Myślę, że kolejne wydania tych książek mogłyby znaleźć swoich nabywców, o czym świadczą chociażby ceny “Pokonać giełdę” na rynku wtórnym allegro i OLX. Wiem, że są dostępne ebooki, ale wydaje mi się, że są inwestorzy, dla których książki Lyncha to coś więcej, niż po prostu garść informacji.

Dlaczego kluby inwestorów dopiero raczkują w Polsce?

Już po lekturze tego wpisu można dojść do przekonania, że kluby inwestycyjne to fantastyczna spawa. Jak może wiecie, także w Polsce można zakładać kluby inwestorów. Mamy w ustawie o obrotach instrumentami finansowymi art. 124, który przewiduje taką możliwość. Ja sam jestem na etapie formowania klubu inwestycyjnego.

Jeśli chciałbyś utworzyć swój klub inwestora, to bądź na bieżąco z moim blogiem. Zapisz się na Newsletter, bo na pewno już wkrótce będą pojawiały się publikacje poświęcone temu tematowi. Ja cały czas czekam na indywidualną interpretacje podatkową dotyczącą podatków klubu inwestora. Będę starał się podpowiedzieć, jak napisać umowę klubu inwestycyjnego oraz jak prowadzić jego księgi rachunkowe.

Tymczasem zachęcam do lektury wcześniejszych wpisów poświęconych temu zagadnieniu:


Źródła: P. Lynch, J. Rothchild, Poknać giełdę, Studio Emka, Warszawa 2010.

Zdjęcie: Fidelity.com

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane artykuły