Film „Bankier” (2020) – fantastyczne story i edukacja finansowa w pigułce

W ostatni weekend z wielką uwagą obejrzałem film „Banker” (po polsku „Bankier” lub „Finansista”). Jest to opowieść, do której scenariusz napisało samo życie. Osią dramatu jest prawdziwa historia dwóch afroamerykańskich przedsiębiorców, którzy mniej więcej w połowie XX wieku próbowali swoich sił w branży wynajmu nieruchomości, a następnie tradycyjnej bankowości.

Oczywiste jest, że napotykają w tych sektorach na liczne przeciwności losu. Są bowiem „czarni” w świecie biznesu zdominowanym przez „białych”. Pamiętajmy, że Ameryka w tamtym okresie wciąż zmagała się z problemem dyskryminacji rasowej oraz walki o równouprawnienie, której społecznym liderem był Martin Luter King.

Bohaterowie filmu – Bernard Garrett i Joe Morris – robią wszystko, aby w ich życiu ziścił się „amerykański sen” w stylu od pucybuta do milionera. Warto podkreślić, że w te role wcielili się wybitni aktorzy Anthony Mackie i Samuel L. Jackson. Jakby nie było to pierwsza liga czarnoskórych gwiazd Hollywood. 

Epickie elementy edukacji finansowej i biznesowej w filmie „Bankier”

Film jest świetnie zrobiony. Ale przecież nie o to chodzi na tym blogu finansowym. Tutaj zwracamy uwagę na „Finansistę” z innych powodów.

https://youtu.be/g_8nlk7-eOo

Zawiera on w sobie po mistrzowsku nakreśloną charakterystykę kluczowych etapów życia ambitnego przedsiębiorcy, jego modelowe cechy charakteru, a także bardzo realistyczne tło finansowe całej opowieści. W tym zakresie jest to po prostu jeden z najlepszych filmów, które widziałem.

Dlatego uważam, że jest to film obowiązkowy – z serii „must see” – dla wszystkich studentów biznesu, ekonomii, finansów i rachunkowości. Co więcej dla wszystkich mikro przedsiębiorców i ambitnych inwestorów w nieruchomości!

Z całego serca polecam go także wszystkim moim kursantom online. Szczególnie tym, którzy wzięli udział w kursach online „Finanse Osobiste krok po kroku od Zera do Milionera” oraz „Finanse od Podstaw w Praktyce – etat, kredyty, INWESTOWANIE”.

Myślę, że każdy solidny kursant zauważy, że wiele elementów nakreślonych epicko w filmie jest od strony metodycznej jasno przedstawione w moich kursach finansowych online! Bardzo proszę o komentarz, jeśli potwierdzacie te związki. Ja poniżej przedstawię to, na co chciałbym szczególnie zwrócić Waszą uwagę.

Bardzo często wielki sukces finansowy zaczyna się od „czerwonego zeszytu”

W pierwszych scenach filmu widzimy młodocianego Bernarda Garretta (to nazwisko nomen omen brzmi nieco podobnie do Warrena Buffetta), który zarabia na życie jako pucybut „białych” biznesmenów. Czyszcząc buty zamożnych przedsiębiorców i inwestorów zaczyna go intrygować specyficzny język finansowy, którym się posługują. Ten język stoi w oczywistej opozycji wobec tego, co słyszy wśród rodzimych Afroamerykanów.

W głowie dzieciaka-pucybuta rodzi się myśl, że chciałby zarabiać tak, jak „biali”. Chce wyjść poza ramy życia, myślenia i języka charakterystycznego dla jego środowiska. Młody Garrett rzeczywiście jest geniuszem, co w jednej z późniejszych scen filmu podkreśli jego żona.

Jest geniuszem, bo w sposób intuicyjny, samodzielny, bez pomocy innych, wie, że wszystko zaczyna się od języka! Zaś ten język przekłada się na bazujące na nim specyficzne metod myślenia (analizy), podejmowanie decyzji (życiowe wybory) i działania (inwestowanie).

Aby przedrzeć się przez barierę języka i myślenia nieletni Garrett zakłada zeszyt, w którym notuje koncepcje zasłyszane od „białych” inwestorów. Dla każdego, kto ma doświadczenie w finansach i przedsiębiorczości oczywiste jest, że w zeszycie pojawiają się podstawowe zagadnienia matematyki finansowej. A wzór na bieżącą i przyszłą wartość pieniądza w czasie jest w nim swego rodzaju „kamieniem filozoficznym”.

I w tym miejscu przyznam się, że mam powód do dumy. Nie tylko w moim życiu doświadczyłem, jak wielką rolę odgrywa prywatny zeszyt z zapiskami finansowymi. Co więcej, na bazie moich wieloletnich doświadczeń stworzyłem dwa kursy finansowe online, które jak na dłoni dostarczają startującym w życie osobom kwintesencji praktycznie zorientowanej wiedzy finansowej. Dostarczają metod i narzędzi zarządzania finansami osobistymi!

Garrett zaczyna inwestować w nieruchomości pomieszkując w szopie!

Drugim elementem, na który trzeba zwrócić uwagę to start młodego przedsiębiorcy w biznesie. Uważam, że jest to sprawa, o której mówi się za mało. Szczególnie w kontekście zakładania startupów, o których piszemy na tym blogu finansowym (link#1, link#2, link#3). Ale także w kontekście planowania kariery zawodowej (link).

Zazwyczaj młody przedsiębiorca potrzebuje mieć kapitał finansowy, aby zacząć. Oczywiście kapitał może być własny i obcy. Jednakże każdy wie, że im więcej kapitału własnego w biznesie, tym lepiej. Zaś wzrastający udział kapitału obcego (bankowego) wiąże się nieuchronnie ze wzrostem ryzyka finansowego.

Budowanie bazy kapitałowej na samym początku wymaga ogromnego poświęcenia, charakteru i wytrwałości. W zasadzie nie da się tego zrobić inaczej, niż przez ograniczanie własnych potrzeb, aby w jak najlepszy sposób zaspokoić potrzeby klientów. Dlatego młody Garrett zaczyna pierwsze inwestycje w nieruchomości mieszkając z rodziną w szopie!

Zatem moi drodzy przyjaciele! Jeśli chcecie bardzo szybko podnosić standard życia zaraz po studiach, to raczej myślcie o etatowej, stabilnej pracy w korporacji. Aby lepiej zrozumieć tę zależność zapraszam na mój kanał w Youtube do tego odcinka. Natomiast, jeśli poważnie myślicie o karierze przedsiębiorcy, to ważną rzeczą, od której trzeba zacząć, jest zaciskanie pasa i w swej istocie ascetyczne przedkładanie potrzeb klientów, potrzeb społecznych ponad własne, indywidualne potrzeby! Oj, to nie są łatwe rzeczy!

Filmowe story jest chyba piękniejsze niż proza życia inwestora

Oczywiście nie chcę tutaj opowiadać całego filmu, abyście mieli jednak ochotę go ostatecznie oglądnąć w weekend. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na ważne elementy edukacji finansowej. Bo są w nim także pewne elementy nieco przerysowane. Wynika to głównie z zasad sztuki filmowej. Zatem nie dajcie się zbytnio „uwieść” filmowcom.

Generalnie wszystkie historie sukcesu opowiadane i opisywane mają jedną wadę. Zamykają w jedną pigułkę łatwą do przełknięcia wieloletni trud bohatera. Tak samo dzieje się w filmie „Bankier”. Wspólnicy Garrett i Morris w środkowym etapie rozwoju swojej kariery nabywają wielkie nieruchomości dosłownie jedna za drugą, niemal hurtowo i na pęczki.

Myślę, że filmowe rozpędzenie tej kariery zaczyna bardziej przypominać start statku z „Gwiezdnych Wojen”, w których przecież Samuel L. Jackson też miał swoją rolę jako „Mace Windu”. Realia życia inwestora w nieruchomości, chyba także inwestora na rynku amerykańskim, są mimo wszystko „nieco” wolniejsze.

Ja uważam, że „boom” kariery inwestycyjnej może nastąpić znacznie później, bo po 30, 40, a nawet dopiero 50 latach działalności. Po prostu stopy zwrotu na nieruchomościach (link) są zbyt niskie, aby pomnażany kapitał tak szybko zdołał się rozpędzić. Nawet kariera giganta inwestycyjnego Warrena Buffetta dobitnie to pokazuje. Naprawdę wielkie pieniądze zaczął zarabiać po 50-tce, choć zaczął inwestować niemal od dziecka.

Oczywiście upraszczam trochę sprawę celowo pomijając zagadnienia dźwigni finansowej oraz dynamicznych przemian społeczno-gospodarczych w ówczesnej Ameryce. Mam jednak w tym cel dydaktyczny:

Nie przyzwyczajajmy się do myśli, że w ciągu jednego roku zdołamy nabyć kilka wielkich nieruchomości. Życzę tego każdemu, ale patrząc realnie, jeśli takie zakupy udałoby się nam zrobić w ciągu całego naszego życia, to i tak byłby to absolutnie fantastyczny wynik i ogromny sukces finansowy!

Biznes to strategiczna gra, jak wielkie społeczno-gospodarcze szachy

Oglądając film zwróćcie także uwagę, na krótkie wplatane scenki, gdy Garrett ślęczy nad mapą miasta. Wpatrując się granice dzielnic spokojnie analizuje wieloletnie procesy społeczno-gospodarcze. „Z lotu ptaka” zaznacza, które części miasta są jeszcze „białe”, które „mieszane”, a które już „czarne”.

Garrett doskonale wie, że finanse to nie wszystko. Matematyka finansowa ma ułatwiać podejmowanie decyzji. Dostarcza naszemu bohaterowi precyzyjnego instrumentu szacowania wartości wewnętrznej nieruchomości i okresu zwrotu zainwestowanego kapitału. W ten sposób Garrett odróżnia „deale”, które warto zrobić, ze względu na wysokość żądanej ceny rynkowej za nieruchomość w stosunku do jej rzeczywistej wartości ekonomicznej.

Za finansami stoją zawsze realne procesy społeczno-gospodarcze. Popyt instytucjonalny na najem prestiżowych nieruchomości, migracje ludności, popyt mieszkaniowy, polityka monetarna itd. Dlatego dalekowzroczność, rozwaga, chłodny analityczny ogląd sytuacji muszą być cechą Garretta i „spółki”. Tym bardziej, że przecież ciągle wspomagają się kredytem bankowym. A kapitał bankowy, jak wiadomo, nie ma zbyt dużej skłonności, aby brać na siebie ryzyko, błędy inwestora i ewentualne straty.

Od inwestowania w nieruchomości do bankowości tylko krok

Kolejnym bardzo ciekawym – tytułowym – wątkiem jest zainteresowanie filmowych wspólników sektorem bankowym. Po pierwsze, prowadząc biznesy w nieruchomościach doświadczają tego, że nie tylko są zorientowanymi na zysk biznesmenami. Oczywiste staje się dla nich, że ich sukces biznesowy otwiera drzwi do nowych dzielnic społeczności afroamerykańskiej.

Ta „społeczna odpowiedzialność biznesu” i wrażliwość na równość szans każe Garrettowi myśleć o zakupie lokalnego banku w rodzimym, ale i konserwatywnym Teksasie. Morris jest przeciwny. Słusznie uważa, że to szaleństwo. Jednakże mając ambiwalentny stosunek do życia i zmiennych uśmiechów fortuny wchodzi w to! Oczywiście także pierwszy bank, tak jak wcześniej nieruchomości, kupują na „białego słupa” (półsłupa). Inaczej te wszystkie transakcje nie mogłyby dojść do skutku.

Wspólnicy wiedzą, że kontrola nad bankiem może otworzyć drogę do kredytów dla afroamerykańskich mikro-przedsiębiorców. Także dostęp do rynku nieruchomości i zakup ich na kredyt będzie od teraz dla nich łatwiejszy. Bo rzeczywiście mądre, umiarkowane korzystanie z kredytu może być i jest droga rozwoju gospodarczego.

Pracuj na różnych poziomach! Uważaj na wydatki i nieudane inwestycje!

Sekwencja scen z zakupem banków może być dla widza dość zaskakująca. Po pierwsze, przedsiębiorcy choć obracają milionami w Kalifornii, wciąż żyją raczej skromnie. Nie widać, aby biznesmeni „szastali kasą”. Wciąż są skoncentrowani, zachowawczy, oszczędni, ostrożni!

Po drugie, konieczność ukrywania afroamerykańskiego pochodzenia, każe im wciąż wcielać się w poślednie role życiowe. Występują jako szofer, a nawet sprzątacz z mopem, choć są pełnokrwistymi biznesmenami i sprawnymi inwestorami. Widać, wiedzą, że przedsiębiorczość wymaga bardzo często pokory i skromności. (Na marginesie zapytajmy sami siebie, czy obracając milionami umielibyśmy „grać” takie życiowe role?)

Po trzecie, dla początkującego finansisty zaskakujące może być to, jak małe kwoty płacą za przejęcie kontroli nad bankami. Co ciekawe, „wyciągnięcie” tej „małej” gotówki z milionowych nieruchomości w Kalifornii napawa ich sporymi obawami na wypadek fiaska przedsięwzięcia. Czy to nie dziwne na pierwszy rzut oka? Ale takie są realia kapitałochłonnych biznesów wspomaganych wielkimi kredytami bankowymi!

Ostatecznie wątek bankowy prowadzi ich do poważnych tarapatów finansowych, prawnych, a nawet politycznych. Film jest bowiem historią sukcesu, ale i dramatem. My jednak, nie zdradzając zakończenia, wróćmy do tematu nieruchomości.

Wynajmowanie nieruchomości jest podobne do udzielania kredytu

Zatem każdy z nas inwestując w nieruchomości wcześniej czy później zauważy drugą stronę tej „monety”, która nie dla wszystkich jest od razu oczywista. Na samym początku inwestując w garaż, kawalerkę, mieszkanie, lokal użytkowy pod wynajem widzimy materialną stronę tego biznesu: mury, ściany, dach, okna, drzwi, ciągi komunikacyjne, wyposażenie nieruchomości itd. Jednakże później matematyka finansowa może otworzyć naszą wyobraźnię finansową na abstrakcyjną (finansową), ale i policzalną, stronę tego biznesu.

W gruncie rzeczy bawiąc się w inwestowanie w nieruchomości – nawet te najmniejsze – nabywamy coś (element aktywów) co przypomina instrument finansowy oprocentowany od 3% do 10%. Czyli tak naprawdę niewiele różnimy się od bankiera, który udziela oprocentowanego kredytu.

Jeżeli zaś na zakup nieruchomości zaciągamy choć w małej części kredyt bankowy (element pasywów), to już jesteśmy naprawdę, jak mikro, mikro bank. Z jednej strony (aktywa) staramy się drożej wypożyczyć kontrolowany kapitał, a z drugiej strony (pasywa) taniej go pozyskać.

Oczywiście wcale nie jest to takie proste i pozbawione ryzyka, jak wielu się wydaje. Dlatego na tym blogu finansowym piszę także o podstawowych, zdroworozsądkowych zasadach inwestowania w nieruchomości. Przeczytaj je uważnie: link. Również z tego powodu opublikowałem – uważam bardzo wartościowy – kurs finansowy online, który uczy myśleć i działać w sposób, który przejawia się w całej historii Bernarda Garretta, tytułowego bohatera filmu „Bankier” z 2020 roku. I tutaj mam dla Was niespodziankę…

Moje kursy online na Udemy mają już 11 tys. kursantów

Przy okazji tego wpisu mam ogromną przyjemność poinformować Was, że moje cztery kursy online opublikowane na Udemy mają już 11 tys. kursantów. To trochę tak, jakby prawie wszyscy mieszkańcy – od niemowlęcia po starca – takich miejscowości jak Krosno Odrzańskie, Drawsko Pomorskie lub Wisła zapisali się na moje kursy online!

Z tej okazji mam dla Was prezent. Dziesięć osób, które w najbliższym czasie zapiszą się na mój Newsletter otrzymają (z pewnym opóźnieniem, nie automatycznie) na e-mail bezpłatny kupon na kurs online „Finanse od Podstaw w Praktyce – etaty, kredyty, Inwestowanie”. Może to być dla Was fantastyczne uzupełnienie i rozwinięcie tematów poruszanych w filmie „Bankier”. Dla mnie zaś powód do realizacji społecznej odpowiedzialności biznesu… a raczej bloga 😉

Dziękuję za zaufanie wszystkim, którzy dołączyli do moich kursów online, czytają bloga, obserwują mój kanał na Youtube i subskrybują Newsletter! 

Zatem poszukajcie w sieci filmu „Bankier”. Obejrzyjcie go w weekend. Nie zapomnijcie zostawić Waszą opinię o filmie w komentarzu. I pamiętajcie: „czerwony zeszyt”… od tego się zaczyna 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *