Chyba każdy z nas zauważył, że obrazy przedstawiające Żyda liczącego pieniądze stały się bardzo popularne w handlu. Ja sam widziałem ich już chyba ze sto różnych wersji. Jeśli jest ich taki ogrom na rynku, to znaczy, że są bardzo chętnie kupowane.

Dlaczego zatem kupujemy obrazy z Żydem liczącym złoto? Co artyści chcą nam przekazać językiem obrazów i symboli? Czy obrazy te mogą być przyczynkiem do rozmowy o finansach i przedsiębiorczości?

Właśnie ten fenomen rynkowej popularności „Żydów z złotem” lub „Żydów z grosikiem” skłonił mnie do napisania nowej książki o finansach i przedsiębiorczości. Ukaże się ona już wkrótce i będzie dostępna zarówno jako e-book, jak i książka drukowana.

Dlaczego przedsiębiorcy lubią obrazy Żydów księgujących „kasę”?

Jednym z powodów, dla których obrazy przedstawiające „Żyda księgującego pieniądze” stały się tak popularne jest panująca na nie moda wśród przedsiębiorców. Przedsiębiorcy wieszają sobie te obrazy w biurach, często w reprezentacyjnych miejscach.

Sam kiedyś byłem w niemałej drukarni, gdzie w biurze obsługi klienta stała figurka „Żyda z pieniędzmi”. Od razu z pracownikiem firmy wywiązała się ciekawa rozmowa. Zasłyszał ją sam właściciel firmy i dołączył się do niej wychodząc ze swojego gabinetu.

Nigdy nie mieszaj pieniędzy domowych i firmowych!

Okazało się, że szef tej drukarni – obecnie dojrzały mężczyzna po pięćdziesiątce – pierwsze większe pieniądze zarobił na emigracji w Ameryce. Opowiadał, że pracował właśnie w średnim biznesie, którego właścicielem był amerykański Żyd. Tenże Żyd nauczył go tego, że nigdy nie można mieszać pieniędzy „domowych” z pieniędzmi własnej firmy.

Właściciel drukarni opowiadał, że gdy razu pewnego był na prywatnych zakupach z żydowskim przedsiębiorcą, ten nie kupił dla siebie pięknej i drogiej lampy. Nie miał na to osobistych pieniędzy, choć spokojnie – Ba! Wielokrotnie! – mógłby zakup sfinansować z pieniędzy firmy.

Tenże człowiek zapamiętał to na całe życie i przyjął jako zasadę swoich finansów – rodzinnych i firmowych. Aby o niej nigdy nie zapomnieć, postawił sobie przy kasie w firmie właśnie „Żyda-księgowego”.

Nota bene, między mną a owym szefem wywiązała się ciekawa rozmowa. Bo gdy ja do opowieści przedsiębiorcy-drukarza zacząłem dorzucać moje elementy „story” finansowego, to oczy słuchających pracowników zaczęły robić się coraz większe. Także wtedy wiedziałem już, że moja książka o finansach i przedsiębiorczości w wydaniu żydowskim może trafić na podatny grunt czytelniczy. Że ludzie chcą słuchać takiego story” o finansach… a tym samym chcą wyciągać wnioski dla swoich finansów!

Kupujesz obraz Żyda liczącego złoto na prezent? Dorzuć także książkę!

Przypuszczam, że wielu rodzimych przedsiębiorców mogłaby opowiedzieć bardzo podobne mini-story z własnego doświadczenia lub opowieści rodzinnych. Pewnie i to powoduje, że nierzadko obraz „Żyda liczącego pieniądze” jest elementem prezentu urodzinowego, czy też imieninowego. Szczególnie jeśli na przyjęcie zaprasza właśnie mikro-przedsiębiorca.

Pisałem już o tym na blogu, że coraz częściej ludzie wręczając sobie takie prezenty kończą życzenia w następujący sposób: …a tu masz Żyda-księgowego do pilnowania kasy” (link). W ten sposób uzasadniają wybór prezentu!

Zachęcam Was, aby do takiego obrazu dorzucić jeszcze drobny dodatek. Mianowicie, moją książeczkę o finansach i przedsiębiorczości w wydaniu szkoły żydowskiej. Dlaczego to takie ważne? Otóż wokół serii rodzajowej „Żyd liczący złoto” narosło wiele nieporozumień, mitów i kontrowersji. Celem mojej książeczki jest także zdemaskowanie tych mitów.

Więcej edukacji finansowej to mniej mitów i nieporozumień

Swego czasu robiłem zakupy w wielkim markecie budowlanym „Obi”. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że w alejce z dekoracjami domowymi także znalazły się obrazy „Żyda liczącego złoto„. Pomyślałem, że to kolejne potwierdzenie ogromnego sukcesu rynkowego tej serii malarstwa rodzajowego.

Jednakże tak, jak szybko obrazy pojawiły się w ofercie marketu budowlanego, tak szybko stamtąd zniknęły. Dopiero nieco później dowiedziałem się, że to w prasie pojawiły się negatywne artykuły krytykujące sieć handlową za dobór asortymentu. Argumentowano, że w ten sposób jakoby utrwala się „negatywne stereotypy”.

Według mnie obrazy przedstawiające nobliwych Żydów z pieniędzmi, to ani nie „negatywny”, ani nie „stereotyp”. Stereotyp ma polegać na nadmiernym (przesadzonym) uogólnieniu.  Zaś we współczesnym świecie status materialny jest jednym z najpopularniejszych pozytywnych wyznaczników sukcesu.

Żydowski rabin naucza mądrości w biznesie (książka)

Jeden z żydowskich rabinów nauczających w USA w swoim poradniku biznesowym przyznaje, że jego naród ma ponadprzeciętne zdolności w dziedzinie finansów i przedsiębiorczości. Rabin Levi Brackman w książce pt. „Żydowska mądrość w biznesie” napisanej z Samem Jaffe podsumowuje tę kwestię w następujących słowach (str. 11):

„W końcu Żydzi stanowią jedynie dwie setne procenta światowej populacji – tak, jedynie 0,02% – jednak na liście 400 najbogatszych ludzi na świecie magazynu „Forbes” stanowią 10%, na liście prezesów 500 największych firm na świecie publikowanej przez magazyn „Fortune” – również ponad 10% i niemal 30% zdobywców nagrody Nobla. Żydzi są nadreprezentowani w wielu dziedzinach wiążących się z wysokimi dochodami, takimi jak medycyna, prawo i finanse. Jeśli chodzi o sukces finansowy, Żydzi wydają się rzeczywiście mieć jakąś tajemniczą przewagę.”

Na marginesie dodam, że moim zdaniem do książki wkradł się mały błąd. Może to kwestia tłumaczenia, ale Żydzi stanowią 0,2% (dwie dziesiąte procenta) światowej populacji, co wynika z podzielenia 14,6 mln przez 7.540 mln i pomnożenia przez 100%. Co oczywiście nie zmienia faktu, że ich nadreprezentacja w dziedzinie finansów i przedsiębiorczości jest wyjątkowa i zasługuje na analizę.

Zatem nie można twierdzić, że wytwarzanie, handlowanie i kupowanie obrazów przedstawiających Żydów z pieniędzmi lub złotem, to utrwalanie negatywnych stereotypów. Co prawda wielka sieć handlowa wycofała z oferty te obrazy. Jednakże nie dlatego, że zrozumiała swój błąd (którego w ogóle nie popełniła), ale dlatego, że nie potrzebowała konfliktu z prasą.

Pionierem serii rodzajowej „Żyd liczący pieniądze” jest Hirszenberg

Warto zwrócić uwagę, że w polskim malarstwie podejmowano z sukcesem tego typu tematy. Ignacy Aleksander Gierymski w 1881 roku namalował dwa takie obrazy, tj. „Żydówkę sprzedającą cytryny” oraz „Żydówkę sprzedającą pomarańcze”. Obydwa obrazy obecnie znajdują się w publicznych muzeach.

Czy prasa krytykująca swego czasu market budowlany „Obi” też tutaj dopatrzy się utrwalania negatywnych stereotypów? Czy te publiczne muzea powinny zdjąć te obrazy ze swoich ekspozycji? Przecież handel to pieniądze, a sprzedaż to realizacja marży zysku?

Dopowiedzmy może zatem, że pionierem serii rodzajowej „Żyd liczący złoto” jest Samuel Hirszenberg, polski malarz żydowskiego pochodzenia, żyjący w latach 1865-1908. To właśnie ten utalentowany twórca w roku 1900 namalował dzieło pod tytułem „Bankier żydowski liczący pieniądze”. Było to zatem grubo ponad sto lat temu, zanim obrazy tej serii zyskały popularność.

Moja książeczka powstała m.in. po to, abyśmy dobrze rozumieli, co przedstawiają te obrazy. Powstała po to, aby za życzeniami urodzinowymi „a tu masz Żyda-księgowego do pilnowania kasy” stała treść, „story”, przekaz, a nawet praktyczne finansowe zasady możliwe do adaptacji i zastosowania. Bo rzeczywiście Żydzi byli i są mistrzami finansów i przedsiębiorczości. Warto dowiedzieć się, jak oni to robią!

Tak jak ów drukarz-przedsiębiorca nauczył się będąc w Ameryce, że nie wolno „mieszać” pieniędzy „domowych” i „firmowych”, tak samo czytelnik mojej najnowszej książki może nauczyć się podstaw praktycznej sztuki finansów. Zainteresowanych tematem zapraszam do subskrypcji książki.

Trwa subskrypcja książki! Chcesz ją z dedykacją?

Jeśli temat Cię zainteresował, to zapraszam do zapisów na nią. Wyślij mi przez formularz, który znajdziesz w zakładce „kontakt” (link), twoje imię, nazwisko, adres e-mail oraz wpisz temat „Subskrypcja książki”. Jeśli książka będzie już oficjalnie dostępna w formie drukowanej i ebooka, to dostaniesz ode mnie zwrotnie email z ofertą jej nabycia i wysyłki. A będzie to już niebawem za kilka tygodni / dni!

Wszyscy subskrybenci, którzy ostatecznie zdecydują się na zakup książki w formie drukowanej, otrzymają ją pocztą z moją odręczną dedykacją! Można też mailowo zamówić dedykację dla wskazanej osoby! Myślę, że każdy mikro-przedsiębiorca ucieszyłby się z takiego – paradoksalnie praktycznego – prezentu!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *