[JOB#044] Vlog lub blog a finanse osobiste. Cz. 2. Przychody!

W poprzednim odcinku JOB#043 podjęliśmy temat vlogowania lub blogowania w kontekście finansów osobistych. Zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na koszty i nakłady, jakie trzeba ponieść, aby założyć vloga/bloga i prowadzić go w pierwszym okresie. Dziś skoncentrujemy się na korzyściach, jakie mogą realizować twórcy, jeżeli ich działalność zdobędzie popularność. Zauważycie, że przychody osiągane przez najpopularniejszych influenserów internetowych są gigantyczne w stosunku do nakładów (kosztów) niezbędnych do uruchomienia vloga/bloga!

Zdywersyfikowane korzyści twórcy internetowego. Pieniądze i nie tylko

Zanim przejdziemy do liczb najpierw zastanówmy się, w jaki sposób vlogerzy i blogerzy mogą monetyzować swoją popularność. Źródła korzyści finansowych z vloga / bloga są dość różnorodne i cały czas ewoluują. Jeszcze kilka lat temu dominowała metoda odpłatności za określoną ilość kliknięć w banery reklamowe odsyłające ruch do witryn sponsorów. Dzisiaj przeważa współpraca z markami, której rezultatem mogą być artykuły sponsorowane, konkursy, recenzje produktów, inne „eventy”.

Oczywiście pieniężne wynagrodzenie to tylko jeden ze sposób wynagradzania twórców. Oprócz przychodów pieniężnych vlogerzy i blogerzy mogą otrzymywać wynagrodzenia rzeczowe. Np. recenzowane produkt otrzymują bezpłatnie i zazwyczaj je już zatrzymują. Nie oznacza to jednak, że każdy recenzowany produkt na kanale Youtube lub blogu to element kampanii marketingowej producenta. Niektórzy twórcy mówiąc o swoich doświadczeniach życiowych opowiadają o markach i produktach, gdyż są do nich po prostu prywatnie przekonani.

Niestety, najczęściej twórcy podpisują z markami umowę o zachowaniu poufności. Umowy te zobowiązują ich do trzymania w tajemnicy szczegółów współpracy z marką, szczególnie zaś wszelkich gratyfikacji. Zatem w zasadzie trudno w 100% rozeznać, kiedy mamy do czynienia z tekstem sponsorowanym, a kiedy entuzjazm vlogera / blogera wobec produktu wynika z jego autentycznych przekonań.

Warto może w tym kontekście wspomnieć o wąskiej grupie twórców internetowych, którzy w sposób zdeklarowany w ogóle nie współpracują z markami. Tak robi jednak zaledwie jedna czwarta z nich. Zazwyczaj rąbka tajemnicy odsłania na samym blogu zakładka pod nazwą „współpraca”.

Vlog i blog jako dźwignia marketingowa innej działalności twórcy

Nierzadko sam blog, szczególnie gdy jest niewielki, nie daje możliwości samodzielnego utrzymania jego twórcy. Ba! Może nawet nie pozwolić pokryć kosztów (nakładów) niezbędnych do jego rozruchu i prowadzenia. Po co zatem twórcy prowadzą takie „nieekonomiczne” vlogi/blogi. Powodów może być wiele, ale koniec końców, z ekonomicznego punktu widzenia sprowadza się to do uprawdopodobnienia innych korzyści.

„Mali” vlogerzy i blogerzy mogą starać się poprzez swoją działalność, aktywność, branżową popularność zdobyć status eksperta, szkoleniowca, uznanego autora itd. Od tego już tylko krok do skuteczniejszego sprzedawania własnych książek, organizowania szkoleń, otrzymywania zaproszeń na spotkania branżowe z wykładami, współorganizowania „eventów” itd.

Ten sposób postępowania coraz większej grupy twórców może skłaniać do przypuszczenia, że za 20 lat (a może nawet już za 10 lat), nie sprzedasz zbyt wiele jako twórca, jeżeli wcześniej nie będziesz aktywny w nowych mediach! Może nawet nic nie sprzedasz, jeśli wcześniej nie zdobędziesz zaufania chociażby drobnej grupy ludzi za pośrednictwem Youtube, Facebook itd.

Ile zarabiają najlepsi vlogerzy? Czy tyle może zarobić na etacie?

Choć jeszcze parę lat temu w Polsce Youtuberzy kojarzyli się, mówiąc wprost, z „pajacowaniem” dziś sprawa ma się już zupełnie inaczej. Wydaje się, że przewartościowanie tych nowych profesji związane jest z wielkością dochodów, jakie może realizować elita internetowych influanserów. Coraz więcej badań i raportów ukazuje się na ten temat. Co z nich wynika?

I tak na przykład, w lipcu 2017 roku agencja „GETHERO” we współpracy z serwisem „APYNEWS” opublikowała wyniki badań przeprowadzonych na podstawie anonimowej ankiety rozesłanej do ponad stu popularnych Youtuberów. Średni zadeklarowany jednorazowy dochód za współpracę z marką kształtował się w przedziale od około 1,5 tys. do prawie 30 tys. zł!

Ponad połowa z nich zaszeregowała swoje miesięczne dochody w wielkości od 1 tys. zł do 5 tys. zł. Jednakże 36% twórców zarabia już od 5 tys. zł do 25 tys. zł. To nie koniec zarobkowych „kominów”! 10% najlepszych kasuje regularne wynagrodzenia miesięczne z przedziału 25 tys. zł do 100 tys. zł!

Oczywiście wszystko zależy od ilości odsłon pojedynczych produkcji i subskrypcji całego kanału. Widać jednak z tych danych, że to co parę lat temu mogło kojarzyć się właśnie z „pajacowaniem” staje się poważną działalnością, jeśli nie biznesową to zawodową! Pamiętajmy, że w Polsce w wielu branżach takie „kominy” po prostu nie występują. Średni zarobek popularnego Youtubera obliczony w omawianym raporcie to ponad 9 tys. zł! W sektorze publicznym tego typu pieniądze zarezerwowane są dla najwyższych stanowisk (np. w wymiarze sprawiedliwości tyle zarabia początkujący sędzia sądu rejonowego).

Ile zarabiają blogerzy? Czy można utrzymać się z blogowania?

W grudniu 2017 roku serwis finansowy Bankier.pl opublikował badania przeprowadzone przez BLOGmedia, które dotyczyły zarobków polskich blogerów. Wyniki tych badań są porównywalne z tymi, które prezentował wcześniej przywołany raport „GETHERO”/ „APYNEWS”. I tak!  W 2017 roku przeciętny bloger objęty badaniem zarobił 22.449 zł! Średnia stawka z jeden wpis sponsorowany to 1.853 zł, a za wpis rozliczany barterowo (towarowo) to 672 zł. Jednakże najpopularniejsi blogerzy „kasowali” za jeden wpis nawet 3,5-4,5 tys. zł, a równowartość 6 tys. zł w rozliczeniu barterowym!

Oczywiście wszystko zależało od wielkości bloga, a więc jego popularności. Małe blogi posiadające do 20 tys. odsłon na miesiąc zarobiły średnio w całym 2017 roku od około 2 tys. zł do 4 tys. zł. Wartość ta nie powala na kolana. Jednakże już średnie blogi, a więc te, które mają miesięczne odsłony na poziomie od 20 tys. do 300 tys. zarobiły w całym roku od 9 tys. zł do 120 tys. zł! Zatem przynajmniej część blogerów z tej grupy może zacząć traktować bloga jako główne źródło utrzymania. Natomiast duże blogi, powyżej 300 tys. odsłon na miesiąc zarobiły od 130 tys. zł aż do 290 tys. zł! Zatem w tej grupie blogi to już biznesy, rentowne mikro-przedsiębiorstwa!

Nie ufasz badaniom, ankietom, raportom? Zajrzyj na Patronite.pl

Przypuszczam, że część z Was może nie mieć 100% zaufania do liczb podawanych w raportach. Może zatem powątpiewać, czy vlogi i blogi rzeczywiście dają takie możliwości zarobkowania. Tę grupę osób warto zachęcić, aby zajrzeć na polską stronę crowdfundingową patronite.pl. Na marginesie wspomnijmy, że crowdfunding, to metoda społecznościowego zbierania środków pieniężnych na produkty/projekty, które znajdują uznanie szerszej grupy odbiorców. Zatem twórca nie musi finansować przedsięwzięcia ze swoich funduszy, ale uzyskuje drobne wpłaty od swoich sympatyków.

Najlepsi Youtuberzy zbierający środki finansowe na patronite.pl dostali na realizację swojej działalności od patronów (dane z lipca 2017):

  • Langusta na palmie: 62.355 zł/m-c,
  • Grupa filmowa Darwin: 18.024 zł/m-c,
  • Krzysztof Gonciarz: 10.710 zł/m-c.

Zaś najlepsi blogerzy pozyskujący fundusze na patronie.pl (dane z lipca 2017):

  • Miłozwierz: 6.890 zł/m-c,
  • arhn.eu: 5.676 zł/m-c,
  • Globstory: 3.335 zł/m-c.

Co myślicie o tych raportach i danych? Zatem czy vlogowanie / blogowanie to dziś już poważny zawód? :-O

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *