[JOB#043] Vlog lub blog a finanse osobiste. Cz. I

Vlogi i blogi w ostatnich latach zrobiły zawrotną karierę. Idealnie wpisały się one w globalny sukces serwisu Youtube oraz popularyzację oprogramowania WordPress. Obecnie stanowią uzupełnienie świata mediów głównego nurtu. Z kolei, dla wielu spośród najlepszych twórców „blogosfery” są trampoliną rozwoju karier i ich finansów osobistych. Dziś najlepsi vlogerzy i blogerzy pracują zazwyczaj sami dla siebie, a więc są tzw. freelanceremi. Zatem czy warto zaryzykować stworzenie swojego vloga / bloga?

Vlogowanie i blogowanie to twarde rzemiosło! Jego nauka jest kosztowna

Moje doświadczenia z tworzeniem vloga/bloga są jak na razie nader skromne. Prowadzę kanał na Youtube od 9 miesięcy oraz od 6 miesięcy stronę Akademia Finansów Osobistych. Nie jestem zatem autorytetem w tej dziedzinie. Jednakże już mogę pokusić się o sformułowanie pierwszych spostrzeżeń, które mogą posłużyć szczególnie tym, którym ta forma rozwoju osobistego chodzi po głowie.

O tak! W rzeczy samej! Vlogowanie/blogowanie to dla mnie przede wszystkim forma rozwoju osobistego. Ja przez blogowanie chcę docierać z praktycznie zorientowaną wiedzą o finansach osobistych do ludzi, którzy takiej wiedzy szukają. Jednakże, aby to zrobić sam muszę się sporo nauczyć o marketingu w social media, sztuce kręcenia krótkich filmów, działaniu wyszukiwarek internetowych, pozycjonowaniu, optymalizacji stron internetowych, słowach kluczowych, zachowaniach ludzi przed komputerem i z komórką w dłoni itd.

Ponadto muszę sam siebie wdrożyć w tryby systematycznego przygotowywania treści (contentu), która będzie atrakcyjna dla innych, a nie dla mnie samego. Może to niemodne dziś słowa, ale muszę się nauczyć lepiej służyć innym i spełniać oczekiwania ludzi wpisujących zapytania w wyszukiwarkach. Muszę wystawić się na krytykę. Musze starać się być systematyczny, bez względu na większe lub mniejsze zawirowania w prywatnym życiu zawodowym i osobistym, które przecież stale nam towarzyszą.

Jak zacząć vlogowanie i blogowanie, aby nie spalić się na starcie?

Myślę, że sukces początkującego vlogera / blogera nie liczy się jego popularnością, ale przede wszystkim systematycznością. Owszem, oglądam moje statystyki i wyciągam z nich robocze wnioski, ale przed upływem 2 lat od kiedy wystartowałem, nie zamierzam się zbytnio do nich przywiązywać. Dlaczego? Zdecydowana większość moich potencjalnych odbiorców jeszcze w ogóle nie wie, że istnieję w internecie. Szacuję, że może to być nawet 99,99% tej grupy!

Zatem zanim zaczniesz blogować spróbuj odpowiedzieć na pytanie, czy masz pomysł co najmniej na pół roku dostarczania treści, czyli contentu. Podobno według statystyk znakomita większość vlogerów, zakładających swój kanał na Youtube, kończy swoją działalność rozczarowana niską oglądalnością, już po 7 odcinkach! Warto zatem mieć zarys scenariuszy na co najmniej kilkanaście, o ile nie kilkadziesiąt odcinków.

Oczywiście fajnie jest zacząć od wysokiej jakości i od wysokiej oglądalności. Nie zawsze jest to możliwe i nie wszystkim po prostu się uda. Moje pierwsze produkcje są nienajlepsze w wymiarze medialnym i marketingowym. Na pewno zaważyło to na słabszej sile przekazu, ale z drugiej strony daje mi to teraz większy komfort w poszukiwaniu optymalnej formuły, więcej czasu i szans na poprawę, na doskonalenie warsztatu itd.

Przychody i koszty, czyli wpływ vloga lub bloga na finanse osobiste

Myli się ten, komu wydaje się, że vlogowanie lub blogowanie to działalność bezkosztowa lub beznakładowa. Nic bardziej mylnego. Nierzadko przygotowanie tego co oglądasz przez 5 minut na Youtube, kosztowały twórcę 5 godzin pracy. Także początkujący bloger musi poświęcić sporo czasu na przygotowanie publikowanych treści, a więc trochę się napracować. Oczywiście nakład tej pracy nie posiada bezpośredniego ekwiwalentu pieniężnego i nie powoduje wydatku finansowego. Jednakże mógłby być wyceniony na zasadzie kosztu alternatywnego.

Przykład. Załóżmy zatem, że jakiś bloger poświęca efektywnie 6 godzin w tygodniu na blogowanie, co razem daje 27 godzin w miesiącu. W tym czasie mógłby zrealizować załóżmy korepetycje przygotowujące licealistów do matury w wymiarze ½ tego czasu (uwzględniając czas na dojazd do uczniów), czyli około 13 godzin w miesiącu. Przy stawce 50 zł za godzinę koszt utraconych możliwości blogera wynosi niebagatelne 650 zł w miesiącu i 6.500 zł rocznie (bez lipca i sierpnia)! A to dopiero początek!

Najtańszą forma blogowania jest bezpłatny blog utrzymywany w domenie wordpress.com lub na innej platformie blogowej. Może nie wygląda to na pierwszy rzut oka mega profesjonalnie, ale daje spore korzyści. Gdybym dzisiaj miał zacząć jeszcze raz od nowa, zacząłbym właśnie w ten sposób. Społecznościowe platformy dla blogerów są chyba lepszym inkubatorem dla start-up bloga, niż samodzielnie funkcjonujący blog pod własną domena www.

Także darmowe oprogramowanie wordpressa to chyba najlepszy początek. Użyteczność tego oprogramowania zdobyła wielką popularność na świecie. Według danych firmy W2Techs analizującej rynek IT w 2018 roku prawie 1/3 stron internetowych na świecie oraz prawie 2/3 systemów zarządzania treścią (CMS) wykorzystuje to oprogramowanie. Wielką zaletą tego oprogramowania jest dostosowanie do podstawowych standardów SEO, a więc optymalizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych.

Oczywiście bezpłatny silnik wordpressa, bezpłatne skórki, bezpłatne widgety to dopiero początek. Zazwyczaj więcej możliwości dają płatne wersje, których ceny zaczynają się od kilkunastu dolarów, a kończą na setkach dolarów rocznej subskrypcji. Niełatwo się na początek w tym gąszczu rozeznać. Za co warto płacić, a co jest tylko czystym wyciąganiem pieniędzy od początkujących „jeleni”? Trudny orzech do zgryzienia. Jeśli macie dla mnie jakieś „tipsy”, proszę pomóżcie trochę 😉

Vlogowanie także pociąga za sobą koszty. Utworzenia samego kanału na Youtube jest bezpłatne. Jednakże sprzęt Video do nagrywaniu już będzie kosztował. Oczywiście można zacząć od kamery w telefonie lub najprostszej kamery video. Ja zacząłem od kamery Sony HDR-CX220, która w promocji kosztował mnie około 650 zł, ale było to 5 lat temu. Teraz staram się nieco dosprzętowić, „doinwestować” vloga. Zorganizowałem sobie kamerę GoPro Hero 6 oraz Sony A6300 z obiektywem Sigma 30mm f/1.4.

Jednakże na pewno droższy sprzęt nie jest konieczny, aby zacząć. A nawet, aby zdobyć wielką popularność! Skąd to wiem?

Jak vlogować według Casey’a Neistata? Liczy się „Story” nie „Sprzęt”!

Nie martwcie się jednak, jeżeli załóżmy „studencki budżet” lub inne ważniejsze potrzeby nie pozwalają Wam inwestować w sprzęt. Otóż Casey Neistat, który ma prawie 10 mln subskrybentów na Youtube, twierdzi, że „sprzęt” nie jest istotny. Neistat jest niewątpliwie globalną ikoną nowych mediów i poniekąd najlepszym vlogerem na świecie wyznaczającym kierunek gatunkowi. Myślę, że inspiruje on bardzo wielu twórców na Youtube, także w Polsce! W jednym ze swoich filmów przełamuje on mit, że potrzebujemy super sprzętu, aby zdobyć publiczność. Według niego najważniejsze jest bowiem „Storytelling”:

I tu pojawia się zadanie domowe dla mnie. Musze dowiedzieć się więcej o tym, jak tworzyć dobre „Story” i czy połączenie jej z rzetelną działalnością edukacyjną w zakresie finansów osobistych jest możliwe. Wasze pierwsze opinie utwierdzają mnie w przekonaniu, że content u mnie jest na nie najgorszym poziomie. Jednakże jego „opakowanie” chyba mogłoby być lepsze 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *