[JOB#041] Twoja kreatywność a finanse osobiste. Pomysł na biznes, cz.3

Dążenie do wolności finansowej, pomnażanie majątku, budowanie bogactwa bardzo często wiąże się z kreatywnością. Zatem dziś kontynuujemy wątek rozwoju innowacyjności rozpoczęty już dwa tygodnie temu (linki do JOB#039 i JOB#040). Chcemy wreszcie w Akademii Finansów Osobistych zwrócić uwagę na praktyczne powiązania pomiędzy Twoją sytuacją finansową a możliwościami rozwoju Twoich uzdolnień, predyspozycji, a w dalszej kolejności produktów, usług oraz innych inwestycji, np. w nieruchomości.

Co robiłbyś w swoim życiu, gdybyś wygrał w Totolotka albo EuroJackpot?

Zastanawiam się, drogi Czytelniku, ile razy w życiu puściłeś zakład w grze losowej z myślą o wielkiej wygranej? Gdzie wówczas błądziła Twoja wyobraźnia? Czy dostrzegałeś wtedy, że pieniądze, szczególnie wielkie pieniądze, mogą zupełnie zmienić Twoje życie? 😉

Mnie też zdarzyło się w życiu puścić kilka zakładów w Lotto i jeden jedyny raz w EuroJackpot. Robiłem to przy okazji największych kumulacji. Zawsze jednak wydając te parę złotych myślałem, że płacę swoisty podatek od marzeń, który po prostu nie będzie miał realnego ekwiwalentu. Bardzo często przechodziła przez moją głowę myśl, że lepiej byłoby kupić dobrą kawę lub czekoladę zamiast mglistej szansy na wielką wygraną. Niestety, przy okazji wszelkich gier losowych rachunek prawdopodobieństwa jest przeciwko nam, zatem im częściej gramy, tym więcej pieniędzy przegramy. Prawo wielkich liczb i statystyka są nieubłagane. 😀

Prawdopodobieństwo sukcesu a monetyzacja własnej kreatywność

Zupełnie inaczej jest w dziedzinie kreatywności i przedsiębiorczości. Tutaj im częściej i bardziej natarczywie podejmujemy kolejne próby, tym większe są nasze szanse na sukces. Tutaj także sukces nie jest jednorazowy i tak skokowy. Wymaga raczej przechodzenia przez kolejne etapy zaawansowania w przedsiębiorczości i finansach, kolejne mniejsze i większe przełomy.

Zdobycie pierwszej dobrze płatnej pracy po studiach jest przełomem. Uzyskanie pierwszego pasywnego dochodu obok wynagrodzenia za pracę jest także takim przełomem. Pomnażanie pasywnych źródeł dochodu to kolejne przełomy. Zaprojektowanie i wprowadzenie z sukcesem na rynek własnego produktu, usługi lub marki, to dalszy przeskok.

Zatem kreatywność i finanse są ze sobą ściśle powiązane. Jeśli nie potrafimy twórczo myśleć o biznesie i potrzebach innych ludzi, to będzie to z uszczerbkiem dla naszych finansów. Jeśli nie potrafimy roztropnie zarządzać pieniądzem, to będzie to ze szkodą dla możliwości finansowania naszych kolejnych projektów rozwojowych.

Co jest ważniejsze? Pomysły, czy działanie? Idea, czy realizacja?

W biznesie często używa się hasła „pomysł wart milion dolarów”. I rzeczywiście są pomysły, które pozwoliły zarobić ich autorom nie miliony, ale nawet dziesiątki i setki milionów dolarów. Jednakże zwróćmy uwagę, że zawsze są to tylko te pomysły, które ciężką pracą przekuto na wynalazki, prototypy, projekty. Następnie nierzadko jeszcze cięższą pracą wprowadzono na rynek.

Kiedyś zasłyszałem barwną metaforę, że najbogatszymi miejscami na świecie są cmentarze. Metaforę tę uzasadniano w ten sposób, że leżą tam ludzie, którzy przez swoje zaniedbania, lęki, lenistwo, nie napisali własnych książek, nie opracowali wynalazków, które mogli opracować, nie założyli biznesów, które miały rację bytu itd. Sumaryczna wartość tych praw autorskich, praw przemysłowych, produktów, udziałów kapitałowych w biznesach byłaby absolutnie gigantyczna i nieporównywalna z niczym innym.

Zatem to co pozawala zamienić pomysły na produkty i usługi nazywa się PRACA, a po angielsku JOB, co jest także akronimem naszej serii na YT „Jak Osiągnąć Bogactwo”! Nasze pomysły i idee są nic nie warte, jeśli w ślad za nimi nie idą realne działania. Jeśli krok po kroku nie nauczymy się dekomponować naszych marzeń i celów na codzienne fragmentaryczne zadania do wykonania. Projektowanie jest zazwyczaj inspirujące, a wręcz można powiedzieć podniecające. Jednakże potem trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty! W przeciwnym razie również nasze pomysły skończą na gigantycznym cmentarzysku niezrealizowanych pomysłów, czego byśmy prawdopodobnie woleli uniknąć. 😉

Budowanie wolności finansowej polega na tworzeniu wartości dla innych

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad poziomem swojej indywidualnej zamożności z perspektywy społeczeństwa? Dlaczego w gospodarce rynkowej jedni ludzie są wynagradzani przez społeczeństwo wielkim bogactwem, a inni nie? Odpowiedz jest banalna. Majątek najbogatszych ludzi, to nie majątek, który służy im samym, ale spełnia żywotne potrzeby społeczne!

Rynek to fantastyczny mechanizm dystrybucji dóbr, gdzie przepływom pieniężnym towarzyszy transfer własności produktów i usług. Zatem ci, którzy dostarczają te dobra na rynek mogą liczyć na ekwiwalent pieniężny zawierający marżę zysku. Tylko służąc innym ludziom, innym podmiotom gospodarującym mamy szansę na osiągnięcie zysków. Zatem droga do zamożności i bogactwa, to droga tworzenia wartości dla innych. 🙂

Pokochaj ryzyko i straty czyli zostań swoim własnym venture capitalist

Prawdopodobnie pojęcie „venture capital” kojarzy się nam głównie z bankierami i zarządzaniem ryzykiem. I rzeczywiście wiele dużych banków, które prowadzą działalność inwestycyjną posiada fundusze podwyższonego ryzyka. Venture capitalist zapewnia kapitał na rozpoczęcie działalności lub wspiera małe innowacyjne firmy, które chcą się rozwijać, ale nie mają dostępu do rynku kapitałowego. Inwestorzy venture capital są skłonni inwestować w takie firmy, nawet jeśli z góry wiadomo, że duża cześć z nich upadnie. Te jednak którym się uda, mogą osiągnąć ogromny zwrot z inwestycji, jeśli ich nowatorskie pomysły odniosą sukces rynkowy. Te duże zyski zazwyczaj z naddatkiem pozwolą odrobić poniesione wcześniej straty.

Zarządzając własnymi projektami innowacyjnymi możemy sobie wyobrazić, że pełnimy rolę dyrektor finansowego własnego mikro-funduszu typu „venture capital”. Zarządzając nim powinniśmy liczyć na zyski. Jednakże nie jest też możliwe, abyśmy mogli uniknąć wszelkich strat. Mikro-przedsiębiorca musi umieć „brać na klatę” straty. Musi to być wkalkulowane w rozwijanie projektu w fazie start-up.

Nieraz spotkałem się z powiedzeniem, że „co siódmy interes wypala”. Musimy więc mieć cierpliwość do testowania i finansowania tych projektów, które okażą się częściowym, a nawet całkowitym niepowodzeniem. Inne powiedzenie mówi „tam gdzie kończy się pustynia, rośnie zielona trawa”. Zatem nie wolno się zniechęcać niepowodzeniami i stratami, ale przeć do przodu, aby wreszcie kiedyś dotrzeć do ziemi obiecanej.  🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *