[JOB#037] Lokaty bankowe a droga do wolności finansowej, cz. 3

Wracamy dziś do zagadnienia zarządzania lokatami bankowymi w drodze do wolności finansowej. W pierwszej części dotyczącej tego zagadnienia (link tutaj) przedstawiliśmy najważniejsze pojęcia związane z oszczędzaniem na lokatach, tj. odsetki, procent, długość lokaty, deponent, depozytariusz itd. W drugiej części (link tutaj) zastanawialiśmy się nad bezpieczeństwem lokat bankowych oraz ich nie najwyższą – w porównaniu z innymi aktywami – zyskownością. Bieżącą trzecią część poświęcamy kwestii zarządzania lokatami bankowymi.

Bankierzy liczą, że uśpią naszą czujność w zarządzaniu lokatami

Banki starają się nas na różne sposoby skusić do zakładania lokat i utrzymywania ich na jak najdłuższe terminy. Jest to zupełnie naturalne. Im więcej lokat zdołają one przyciągnąć, tym więcej kredytów będą mogły udzielić, a tym samym większe zyski (marżę odsetkową) wygenerują. Głównym instrumentem marketingu bankowego służącym przyciąganiu pieniędzy deponentów jest oczywiście stopa oprocentowania depozytów. Banki zazwyczaj oferują znacznie wyższe procenty dla lokat na tzw. nowe środki, a więc te pieniądze, których nie obejmowało saldo deponenta z poprzedniego miesiąca.

Banki wiedzą, że potencjalni deponenci zwracają uwagę na wysokość oprocentowania, aby założyć lokatę. Dlatego kuszą nas tym trikiem wyższego procentu „na nowe środki”. Wolą zapłacić wyższe koszty odsetkowe, niż płacić za inne usługi reklamowe stanowiące u nich koszt usług obcych. Wyższy procent zatem możemy zazwyczaj uzyskać jedynie w pierwszym okresie zakładania lokaty bankowej i to zazwyczaj jedynie do ograniczonej wysokości kapitału początkowego (np. do 100.000 zł).

Aktywne zarządzanie lokatami bankowymi

Zatem oferty banków w zakresie lokat oszczędnościowych obliczone są na nasze „zmęczenie”. Bankierzy dążą do tego, aby przyciągnąć nasze środki pieniężne, a następnie chcą uśpić naszą czujność, abyśmy przestali monitorować ich efektywność, a zarazem nimi aktywnie zarządzać. Wówczas zazwyczaj środki pieniężne „uśpionego” deponenta będą wegetowały na niskim procencie, co w bankach generuje gigantyczne osady taniego pieniądza. I o to chodzi bankierowi w zakresie zarządzania pasywami banku – pozyskać z rynku jak największe zasoby taniego pieniądza!

Oczywiście nie można za takie działanie potępiać bankierów, ponieważ w gospodarce rynkowej każdy powinien sam dbać o własne interesy. I tak jak deponent chce zadbać o to, aby od banku „wyszarpać”, jak najwyższy procent, tak bankdepozytariusz – chce pozyskać go jak najtaniej.

Dlatego niektórzy z nas próbują poprawić efektywność ekonomiczną kapitału zdeponowanego w bankach w formie lokat aktywnie wyszukując najlepsze oferty „na nowe środki”. Zatem korzystają jedynie z pierwszego „premiowanego” okresu naliczenia odsetek, a zaraz po jego zakończeniu przelewają środki do nowego banku. Jest to troszeczkę taka zabawa w „kotka i myszkę”, deponentów i depozytariuszy, klientów i bankierów. Przy większych kwotach – załóżmy powyżej 50.000 zł – można taki sposób działania rozważyć. Przy małych kwotach – rzędu 10.000 zł – chyba przypomina to właśnie zabawę, ale prawdopodobnie niektórzy z nas będą skłonni ją podjąć.

Rola lokat bankowych w drodze do wolności finansowej

Tu dochodzimy do roli lokat bankowych w zarządzaniu finansami osobistymi ludzi ambitnych świadomie dążących do wolności finansowej. Założenie lokaty bankowej powinno być zawsze tylko i wyłączenie środkiem do innego celu, etapem przejściowym pomiędzy akumulowaniem kapitału, a jego zastosowaniem, czyli oszczędzaniem i inwestowaniem. Lokata i zyski odsetkowe nigdy nie powinny satysfakcjonować adepta finansowego kung-fu. Pomimo, że ten procent nie jest zadawalający należy korzystać z lokat w krótkim (do 1 roku) i średnim okresie czasu (2-3 lata). Aby nasze rozważania stały się bardziej klarowne spróbujmy to wyjaśnić na konkretnym przykładzie.

Pracujące małżeństwo inwestuje w mieszkanie na wynajem (przykład)

Adam i Ewa (małżeństwo) pracują w korporacji. Mieszkają z dwójką dzieci w średnim mieszkaniu. „Korpo” zarobki pozwalają im miesięcznie odkładać sporo, bo 10.000 PLN. Małżeństwo zgodnie ustaliło, że zamiast przeprowadzać się do luksusowego domu kupionego na wielki kredyt, chcą kupić małe mieszkanie, które będę wynajmować. Jednopokojowe mieszkanie kupią na rynku pierwotnym od dewelopera, jednakże umowę podpiszą dopiero wówczas, gdy uzbierają 50% ceny mieszkania. Adam szacuje, że mieszkanie w stanie surowym będzie kosztować 200.000 PLN, zatem muszą uzbierać kapitał 100.000 zł, aby związać się umową, a następnie jeszcze dozbierać pozostałe .

Wiemy, że małżeństwo może co miesiąc zakładać nową odnawialną lokatę na 10.000 zł załóżmy 3-miesięczną. Będą zbierać pieniądze bardzo szybko bo przez 10 miesięcy mogą mieć kapitał o wartości 100.000 zł. Wówczas podpiszą umowę z deweloperem i przypuszczalnie będą musieli rozwiązać lokaty opiewające na około 25% tej wartości, aby zapłacić pierwszą ratę płatności za mieszkanie. Za około 3 miesiące zapłacą kolejną ratę, jednocześnie będą w stanie założyć kolejne lokaty. Jak pokazuje powyższy przykład finansowanie zakupu mieszkania rozłożonego na raty zgodnie z harmonogramem budowy będzie wymagało sukcesywnego rozwiązywania lokat i ewentualnie zawiązywania nowych lokat, w zależności od tego, co będzie szybsze – zbliżające się raty, czy też zdolność odkładania kolejnych pieniędzy.

Podsumowanie: jak zarządzać lokatami w drodze do wolności finansowej?

Jak wynika z powyższego, osoby dążące do wolności finansowej zakładając lokatę bardziej liczą na efekt formowania i porcjowania kapitału, niż same odsetki. Kolejne lokaty bankowe są jak porcje kapitału. Możemy zatem użyć metafory, że założenie dużej lokaty jest jak robienie kolejnych bloków kamiennych, z których w końcu składać się będzie cała nieruchomość. Aby ta metafora była dla Ciebie bardziej obrazowa proponuję: sprawdź, ile kosztuje w Twoim mieście 1 m2 nowego mieszkania od dewelopera. Jeżeli jest to, załóżmy, 5.000 PLN, to zakładając lokatę na 5.000 PLN może ona reprezentować w Twojej wyobraźni finansowej 1 m2 inwestycji w mieszkanie.

Ja osobiście bardzo lubię takie finansowe porównania, które jednoznacznie odwołują się do konkretnych możliwości inwestycyjnych. Polecam Ci taki sposób myślenia. Dzisiaj już pozdrawiam. Do następnego wpisu lub odcinka na YT 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *