[JOB#036] Czy istnieje chrześcijańska droga do wolności finansowej?

Jaki stosunek do pieniędzy i wolności finansowej powinien mieć chrześcijanin? Czy wierząc w dobrą nowinę o królestwie niebieskim oraz lepsze życie z Bogiem po śmierci można jeszcze tutaj na Ziemi dbać o majątek i sprawy materialne? Czy chrześcijanin z definicji nie powinien być kimś skrajnie ubogim i definitywnie wyrzec się spraw tego świata? Przypuszczam, że wielu z nas myśląc o ekonomii i finansach w konfrontacji z nauką o królestwie niebieskim doświadcza silnych sprzecznych emocji. Tylko czy jest to słuszne?

Radio Maryja i TV Trwam emitują program o wolności finansowej

W dniu 22 maja 2018 r. bodaj najważniejsze polskie katolickie media wyemitowały audycję z cyklu „Rozmowy niedokończone” pt. „Jak unikać pułapek na drodze do wolności finansowej”. W ramach audycji przeprowadzono rozmowę z małżeństwem – Elżbietą i Mirosławem Wrotek – o pieniądzach i ekonomii rodziny z perspektywy chrześcijańskiej i słów Pisma Świętego. Warto wspomnieć, że małżonkowie są liderami edukacji finansowej „CROWN” (link).

Całą audycję można na spokojnie przesłuchać w serwisie Youtube. Link do filmu znajduje się na samym dole bieżącego wpisu. Dlatego w Akademii Finansów Osobistych nie będziemy szczegółowo relacjonować tej rozmowy, ale spróbujemy wyciągnąć z niej pewne generalne wnioski.

Pierwsza refleksja nasuwa się sama. To chyba jest jakiś znak czasu, że media katolickie zaczynają promować edukację finansową. Wystarczy zrobić mały internetowy „research”, aby przekonać się, że edukacja finansowa „CROWN” promowana jest nie tylko w toruńskich mediach zarządzanych przez Ojca Rydzyka, ale także innych ważnych katolickich środkach masowego przekazu. Są wśród nich największe katolickie tygodniki opinii jak „Gość Niedzielny” (link do artykułu), czy „Niedziela” (link do artykułu).

Wydaje się więc, że po ćwierćwieczu przemian ustrojowych w Polsce zaczynamy jako społeczeństwo dostrzegać elementarne zależności dotyczące pomyślności w finansach osobistych. Już 2.500 lat temu zawarł je w pięknej sentencji chiński filozof Konfucjusz: „W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym.” Zaczynamy zatem jasno widzieć, że w państwie w miarę sprawiedliwym, gdzie nie ma sztucznie uprzywilejowanych elit i wysokich podatków, zwykli ludzie własną pracą mają szanse znacząco poprawiać swoją prywatną sytuację finansową.

Dokonuje się tego sposobem znanym od stuleci, czyli dzięki pracowitości, oszczędności, inwestycjom i przedsiębiorczości. Co więcej, osoba uczciwie dążąca do pomnażania własnego bogactwa – chcąc nie chcąc – musi służyć innym ludziom zaspokajając ich potrzeby, bezpośrednio lub pośrednio dawać zatrudnienie, nakręcać popyt w innych branżach, itd. Generalnie więc dążenie do wolności finansowej czyni świat po prostu lepszym!

Pieniądze: niegodziwa mamona czy obszar błogosławieństwa finansowego?

Sprzeczne emocje, które możemy mieć w związku z konfrontowaniem zasad ekonomii oraz słów Pisma Świętego zdają się mieć różnorodne przyczyny. Na początku, zauważmy, że sama Biblia nie zajmuje jednoznacznego stanowiska wartościującego pieniądze i bogactwo. Wydaje się, że chodzi tutaj o to, czy inne i przede wszystkim ważniejsze sprawy w życiu człowieka są właściwie poukładane.

Z jednej strony widzimy, że błogosławieństwo finansowe towarzyszyło wielu pierwszoplanowym postaciom na kartach Pisma Świętego. Wystarczy wspomnieć Abrahama, Jakuba (Izaaka), Józefa egipskiego, a nawet Hioba. Z drugiej strony, sama Ewangelia wyraźnie mówi o „niebezpieczeństwie bogactw”. Apostołowie zaś już samodzielnie realizując działalność misyjną Kościoła z tym samym zapałem walczą z lenistwem, co z chciwością.

W biblijnym zbiorze tzw. ksiąg dydaktycznych (Księga Hioba, Księga Psalmów, Księga Przysłów, Księga Koheleta, Pieśń nad Pieśniami, Księga Mądrości, Mądrość Stracha) znaleźć można wiele fragmentów odsłaniających przed człowiekiem tajniki starotestamentalnej mądrości. Wnikliwy czytelnik zainteresowany usprawnieniem swoich finansów osobistych dość szybko może się zorientować, że część z nich ma wymiar ściśle ekonomiczny! Dotyczą bowiem zdobywania wiedzy, rozwijania kompetencji, pracowitości, zarządzania czasem, przedsiębiorczości, moralności kupieckiej, oszczędności, zarządzania długiem, hojności, zarządzania ryzykiem, skromności, itd.

I choć same księgi dydaktyczne powiedzą, że mądrość w życiu człowieka jest ważniejsza niż bogactwo, złoto i srebro, to jednak te same księgi wskażą, że bogactwo i błogosławieństwo finansowe jest rezultatem mądrego postępowania, czyli w uproszczeniu nawyków finansowych. Powiada się zatem, że jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest też na właściwym miejscu. Natomiast, jeżeli „niegodziwa mamona” chce zając to pierwsze miejsce, to i wszystko inne w życiu nie jest dobrze poukładane.

Co mówi Biblia o ekonomii i finansach? Czego nauczają liderzy CROWN?

Liderzy edukacji finansowej „CROWN” podkreślają, że w Biblii jest ponad 2.300 wersetów dotyczących szeroko pojętej ekonomii i finansów. Część z nich ma charakter wskazówek pozytywnych skłaniających do pracowitości, oszczędności, przedsiębiorczości itd. Natomiast część charakter zakazów negatywnych zniechęcających do chciwości, zazdrości, bałwochwalstwa finansowego, pracoholizmu, nadmiernego ryzyka itd.

Liderzy ci także nauczają, że uporządkowanie własnej duchowości pomaga uporządkować sprawy finansowe! Jednakże oprócz wypracowania w sobie postawy ufności w Bożą opatrzność oraz traktowania swojego majątku bardziej w kategoriach tymczasowego zarządu, a nie bezwzględnej własności, musimy zadbać o wykształcenie właściwych nawyków finansowych oraz stosować konkretne narzędzia finansowe.

Bilans, planowanie (budżetowanie) finansowe i rejestrowanie wydatków

Domyślamy się zatem, że owe nawyki finansowe to głównie konsekwentna praca nad sobą w kierunku, o którym naucza m.in. wyżej przywołany zbiór ksiąg dydaktycznych w Biblii. Pomimo rozwoju nowych technologii, demokracji, gospodarki rynkowej, kultury, świat nie zmienił się na tyle, aby wskazówki zawarte w Piśmie Świętym przestały być aktualne! Wchodząc dziś do wielkiej galerii handlowej natrafiamy na te same problemy, które mieli ludzie w starożytności na wielkim targu w mieście portowym. Wstając rano do pracy w korporacji mamy te same dylematy, które mieli najemni pracownicy w winnicy pańskiej.

To co nas w Akademii Finansów Osobistych najbardziej zainteresowało od strony metodycznej w audycji z 22 maja br. wyemitowanej w mediach toruńskich to fakt, że edukacja finansowa „CROWN” zaleca stosowanie tych samych narzędzi, które rekomendujemy w ramach seminarium „JOB”. Liderzy „CROWN” zachęcają do sporządzania własnych bilansów. Jak to zrobić instruują moje filmy na Youtube m.in. ten: „[JOB#006 Spójrz w finansowe lustro!„. Edukacja finansowa „CROWN” pokazuje, jak nauczyć się planować (budżetować) finanse. Ten temat przewija się w kilku moich filmach na Youtube (np. o zakupie samochodu), a także postach na stronie Akademii Finansów Osobistych: „[JOB#021] Aktywne i pasywne oszczędzanie pieniędzy. Chcesz być bogaty?„. Liderzy „CROWN” opowiadają, jak nauczyć się rejestrować własne dochody i wydatki. Także na ten temat przeczytacie w tym wpisie: „[JOB#023] Jak nauczyłem się kontrolować strumienie pieniężne?„.

Jaki z tego można wyciągnąć generalny wniosek? Dlaczego różni ludzie, organizacje, środowiska proponują w sumie te same zasady i narzędzia, aby uzdrowić własne finanse osobiste? Wydaje się, że Biblia i samo życie prowadzą, koniec końców, do zbieżnych wniosków w dziedzinie ekonomii i finansów.

[Jeżeli chcecie, aby finansowe wątki biblijne częściej pojawiały się w Akademii Finansów Osobistych, to bardzo proszę o sygnał od Was. Moją misją jest służyć Wam w dziedzinie inspiracji i doradztwa finansowego. Zatem Wasze życzenie jest dla mnie rozkazem 😉 ]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *