[JOB#030] DUOPOLy na konwencie gier planszowych w Lublinie!

Zgodnie z zapowiedzią w dniu 7 kwietnia 2018 roku (sobota) byłem w Lublinie. Wraz z prototypem mojej pierwszej gry planszowej DUOPOLy uczestniczyłem w Konwencie Gier Planszowych „Arena Lublin”. Wyjazd ten i całe wydarzenie było dla mnie bardzo pouczające. Najpierw może jednak dwa słowa o samym konwencie i jego organizatorach.

„Arena Gier ed. 2” i Fundacja Animatorów i Twórców Kultury „TRACH”

Konwent „Arena Gier” odbył się już po raz drugi. Jest to bodaj największa branżowa impreza organizowana we wschodniej części kraju. Przez dwa weekendowe dni w wydarzeniu bierze udział ponad tysiąc ludzi, dla których gry planszowe są czymś więcej niż miłym wspomnieniem z dzieciństwa. W samej tamtejszej wypożyczalni gier dostępnych jest ponad 400 tytułów. W trakcie imprezy organizowane są spotkania z twórcami gier, pokazy nowości wydawniczych, rozgrywki, turnieje i konkursy z nagrodami. Impreza dzięki wsparciu z budżetu Miasta Lublin jest bezpłatna!

Konwent organizuje bardzo dynamiczna Fundacja „TRACH”, w działania której angażuje się grono młodych wolontariuszy. Ta organizacja koncentruje się na działaniach użytecznych społecznie z dziedziny kultury, sztuki, edukacji, nauki i sportu. Promuje aktywny tryb życia, ale także zachęca do częstszego wyłączania komputera i komórek, po to aby rodzina i przyjaciele mogli spotkać się i zagrać chociażby w gry planszowe. Fundacją kieruje Michał Sieńko, Barbara Sanecka-Sieńko oraz Łukasz Poręba.

W tym miejscu chciałbym bardzo serdecznie podziękować Fundacji „TRACH” za wysiłek włożony w zorganizowanie imprezy oraz możliwość wzięcia udziału w konwencie z prototypem mojej gry planszowej DUOPOLy. Z tego co się dowiedziałem, Fundacja organizuje w Lublinie w każdy czwartek spotkania dla sympatyków gier planszowych oraz prowadzi pokaźną na ten moment wypożyczalnię gier. Obecnie jeden egzemplarz prototypu gry DUOPOLy jest także w tej wypożyczalni. Zatem zachęcam do wypożyczania oraz recenzowania gry. Wiem, że typowi „gamerzy” szukający super innowacyjnych gier pewnie nie sięgną po DUOPOLy, ale oprócz nich jest także spora grupa ludzi, którzy szukają prostej towarzyskiej rozrywki wzbogaconej o elementy nieuciążliwej edukacji finansowej. To do nich głównie adresowana jest ta gra.

Gry planszowe w edukacji

W trakcie imprezy został zorganizowany półgodziny panel o roli gier planszowych w edukacji. Oczywiście, usłyszawszy ogłoszenie o jego zwołaniu na parterze obiektu w patio, zaraz wziąłem jeden egzemplarz swojej gry DUOPOLy i udałem się na to spotkanie. Panel prowadziła Wiceprezes Fundacji „TRACH” Pani Barbara oraz Pan Grzegorz, współtwórca gry edukacyjnej „Literaci Lubelszczyzny”.

W trakcie panelu w serdecznej i otwartej rozmowie dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy. Przede wszystkim Pani Barbara, jako czynna nauczycielka, potwierdziła, że gry planszowe mają ogromny potencjał edukacyjny. Gra planszowa pozwala w łatwy sposób realizować ideał edukacyjnyuczenia przez zabawę”. Ponadto, rozmowa z Pani Basią naprowadziła mnie na pomysł napisania scenariusza lekcji o finansach osobistych prowadzonej w oparciu o grę planszową DUOPOLy. I już w tym tygodniu powstał taki scenariusz! Z kolei, Pan Grzegorz naprowadził mnie na sposoby, dzięki którym możliwe będzie dotarcie z grą DUOPOLy do niektórych szkół w Polsce. Dziękuję za ta pouczającą rozmowę!

Dlaczego o tym piszę? Mój kanał na YT i ten blog, to miejsce gdzie chciałbym inspirować młodych ludzi do pracowania, oszczędzania, inwestycji, innowacyjności i przedsiębiorczości. Zatem na prostych przykładach z życia wziętych staram się pokazywać, jak kontakty z ludźmi mogą prowadzić do rozwijania pomysłów, planów i działań…

Spotkania z wybitnymi twórcami gier

W trakcie konwentu zapoznano mnie także z Adamem Kwapińskim z Lublina. W środowisku „game geeków” tego nazwiska dodatkowo przedstawiać nie trzeba. Tutaj napiszmy jedynie, że Pan Adam jest twórcą kilkunastu gier planszowych. Ma na swoim koncie spektakularne sukcesy w tej dziedzinie. Wystarczy wspomnieć, że jego gra „Nemesis” pozwoliła zebrać na platformie Kickstarter 3,08 mln funtów brytyjskich na jej produkcję. Jako początkujący projektant gier, a raczej ekonomista lub finansista wykorzystujący gry planszowe do edukacji, poczytuję sobie za zaszczyt fakt, że Pan Adam porozmawiał ze mną i zatrzymał się nad planszą DUOPOLy. Bardzo cenne jest dla mnie, że pewne elementy gry uznał za oryginalne, choć przecież gra plasuje się w bardzo tradycyjnym segmencie gier rodzinnych.

Spotkanie z młodzieżą licealną

Jednakże chyba najmilszym akcentem mojego wyjazdu do Lublina było spotkanie z trójka licealistów z Lublina. Spędziliśmy razem przynajmniej kilka godzin. Najpierw graliśmy parę razy w DUOPOLy. Potem zaczęliśmy rozmawiać o nawykach finansowych, pracy, oszczędzaniu i inwestowaniu. Bardzo się ucieszyłem, że mogłem młodym ludziom podpowiedzieć klika zasad ekonomii praktycznej, których nauczyłem się w moim życiu. Potem młodzi ludzie uczyli mnie grać w grę logiczną „Rój” – na razie załapałem tylko podstawowe zasady 😉 Opowiadali mi także o swoich szerokich zainteresowaniach oraz o tym, że gry planszowe są w ich domach rodzinnych i życiu naprawdę ważne. Bardzo miło wspominam to spotkanie!

Pierwsze koty za płoty i wnioski

To był mój pierwszy wyjazd na branżową imprezę z kamerą. Niestety, nie obyło się bez błędów. Nie przejmuje się zbytnio nimi, bo błędów nie robi tylko ten, kto nic nie robi. Jednakże, chce Wam pokazać, że staram się z nich wyciągać wnioski po to, aby na przyszłość było ich mniej. Jak widzicie materiał filmowy zmieszczony na Youtube jest bardzo skromny. Niestety, dałem się trochę ponieść emocjom i atmosferze konwentu. Zamiast filmować dla Was, zacząłem gadać z ludźmi, grać i nawiązywać nowe relacje 😉 Dlatego opis do filmu jest trochę bogatszy. Mam nadzieję, że kolejny raz będzie lepiej. Brakuje mi na filmie jakiegoś wywiadu i bogatszej narracji 😀

Chciałbym, Czytelniku, abyś także Ty wyciągnął wnioski z tej relacji i wpisu. Zwróć uwagę, że zaczynając przygodę z mikro-przedsiębiorczością wybrałem się na swoiste targi nie mając jeszcze gotowego produktu na sprzedaż. Zobacz, że poświęciłem całą sobotę, przejechałem 500 km, w sumie tylko po to, aby spotkać się z ludźmi! Niczego im nie sprzedałem! Nie zarobiłem ani grosza! Wydałem kilkaset złotych na przejazd, posiłki, kawę w Macu 😉 oraz drobne gadżety. Kierując się wyłącznie finansowym rachunkiem wyników mógłby ktoś powiedzieć, że po prostu poniosłem stratę. To jednak byłoby zbyt krótkowzroczne. Dla mnie najważniejsze jest to, że ten dzień był bardzo słoneczny, udano i efektywny 🙂 Życzyłbym sobie mieć więcej takich dni w roku! 🙂 Życzyłbym sobie poznać jeszcze więcej tak wyjątkowych ludzi! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *